|
środa, 27 stycznia 2010
Polscy pisarze VS pierwszy polski czytnik e-booków
Zapraszam do przeczytania ciekawego artykułu na temat czytnika książek elektronicznych, który być może w przyszłości zrewolucjonizuje rynek książki. W artykule znaleźć można wypowiedzi polskich pisarzy, który przez jakiś czas korzystali z urządzenia eClicto – Dorota Masłowska, Jakub Żulczyk, Marek Bieńczyk opisują wady i zalety urządzenia oraz swoje spostrzeżenia. Mnie osobiście to urządzenie zaintrygowało, ale raczej go nie kupię - na pewno nie za 900 zł. Może kiedyś, w przyszłości, ale nie teraz... Z pewnością jest to gadżet ułatwiający życie każdemu molowi książkowemu. Gdy pomyślę o tym, ile książek można dzięki niemu zabrać ze sobą w jakiekolwiek miejsce, do którego się udamy, to aż chce się go mieć :-) Ale mimo wszystko pozostaje sentyment i przyzwyczajenie do tradycyjnej, papierowej książki, która zawsze znajdzie u mnie miejsce na półce.
sobota, 16 stycznia 2010
Nowa kategoria - studenckie lektury
Z dniem dzisiejszym
postanowiłam dodać nową kategorię, w której dzielić się będę z Wami moimi
przemyśleniami na temat "lektur", które dane mi było przeczytać na
różnego rodzaju zajęciach... Na pierwszy ogień pójdą "Tworki" Marka
Bieńczyka, jako, że to lektura świeża, przeczytana kilka dni temu.
Książka właściwie nie była
taka zła – przez niektórych wręcz uznana za wybitną, o czym może świadczyć fakt
przyznania jej autorowi Paszportu Polityki i duża popularność za granicą.
Książka Bieńczyka to ponoć jedna z lepszych książek ukazujących Zagładę. Myślę,
że moja niechęć miała zupełnie inne źródło – gdybym sięgnęła po tę książkę bez
przymusu i przeczytała ją dla własnej przyjemności, nie uprzedzałabym się tak
wobec niej już podczas lektury. Niestety – na moją niechęć wobec książki
Bieńczyka wpływ miał fakt, że przeczytać ją muszę na zajęcia, z których
notabene w przyszły piątek mam kolokwium. Tekst, który dodatkowo miała
przeczytać nasza grupa (M. Zaleski – Jedyna instancja. O Tworkach Marka
Bieńczyka) uświadomił mi, że być może Tworki to coś więcej niż książka o
Zagładzie. Tym, co przeszkadzała mi w
lekturze Tworków, był zabawny i żartobliwy język jakim zostały one napisane - wtrącenia w postaci
licznych rymowanek drażniły mnie, nie pozwalały się skupić na lekturze, momentami
irytowały. Ale ponoć tak ma być, podobno to ma sens, który ciężko było mi dostrzec, a który został mi uświadomiony
podczas zajęć i wspólnego omówienia owej lektury.
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Gillian McKeith - Encyklopedia żywienia. Przewodnik po zdrowym życiu
Ekologia,
zdrowe i świadome żywienie to tematy które są coraz częściej poruszane i
omawiane. Dawniej o szkodliwości wielu produktów nie mówiono. Z czasem różne
badania uświadomiły nas, że wiele produktów nie ma na nas dobroczynnego wpływu,
a wręcz przeciwnie – szkodzą naszemu zdrowiu. Dziś coraz częściej zwracamy
uwagę na to, co jemy, jak jemy i gdzie, ale to wcale nie oznacza, że moda na
szybkie, śmieciowe jedzenie odejdzie do lamusa – dopóki będzie wzięcie na tego
typu przekąski i posiłki, takie jedzenie będzie dalej produkowane, a co grosza
– kupowane i konsumowane. Całe szczęście, że są taki osoby jak Gillian McKeith, które mówią
nam, co jest dobre, a co należy wyrzucić z naszego jadłospisu. Gillian McKeith ma na swoim koncie kilka książek na
temat zdrowego żywienia – „Program
doskonałego zdrowia”, „Jesteś tym, co jesz”, a także książki, w których można
znaleźć przepis, na doskonałą dietę, czy ostatnio wydana „Encyklopedia
żywienia. Przewodnik po zdrowym życiu” – wg. mnie pozycja warta uwagi, ze względu na szalenie istotne informacje
dotyczące nie tylko jedzenia, ale także chorób, w walce z którym może pomóc nam
właściwe odżywianie się. „Encyklopedia
żywienia. Przewodnik po zdrowym życiu” została
podzielona na kilka części, które ułatiwją nam korzystanie z niej. Jak się
okazuje, wcale nie musimy czytać jej od deski do deski, aby odnaleźć odpowiedź
na nurtujące nas pytanie. Wystarczy w całości przeczytać wstęp i pierwsze trzy
części, czyli jakieś 160 stron, aby z
reszty książki móc korzystać wtedy, gdy tego potrzebujemy. Nie zachęcam (i myślę,
że McKeith również) do ślepego wierzenia we wszystko, co jest napisane w tej
książce, ani traktowania jej jako swoistego rodzaju wyroczni – to, co pomogło
jednej osobie, nie koniecznie musi pomóc komuś innemu. Korzystanie z tej
książki z wykorzystaniem zdrowego rozsądku jest jak najbardziej wskazane. Książka McKeith to bardzo dobre kompendium wiedzy o żywieniu, ale nie
tylko. Książka wyróżnia się na tle innych tego typu pozycji tym, jak została
wydana – format przypominający kwadrat, dobrej jakości papier, świetne zdjęcia
i rysunki pobudzające nasz apetyt. Niewielkim minusem tej książki jest niestety
cena - książka kosztuje prawie sześćdziesiąt złotych. Jest to dosyć spory
wydatek, biorąc pod uwagę niedawny kryzys. Wydawnictwo Rebis, 2009
czwartek, 07 stycznia 2010
Nieznane przygody Mikołajka - Rene Goscinny, Jean - Jacques Sempe
O rany! Jak ten czas szybko mija! Trudno jest mi uwierzyć, że minęło już pięćdziesiąt lat od opublikowania po raz pierwszy historii, której głównym bohaterem był kilkuletni chłopiec – chłopiec, który od samego początku skradł serca zarówno dzieci jak i dorosłych. Ale to prawda! Mikołajek bawi najmłodszych i tych nieco starszych od 29 marca 1959 – wtedy to właśnie ukazała się pierwsza historyjka o przygodach Mikołajka. Tym razem w ręce czytelnika
została oddana świetnie wydana książka „Nieznane przygody Mikołajka”, w
której znaleźć można 10 historyjek, w tym 9 dotąd niepublikowanych (niestety –
tylko tyle, a może aż tyle...). Pierwsze opowiadanie z niedawno wydanej książki
ukazało się 29 marca 1959 r. w wielkanocnym numerze pisma "Sud-Ouest
Dimanche". Ciekawostką jest fakt, że Sempé., który tworzył ilustracje do
historyjek Goscinny’ego o niczym nie wiedział - ilustracje do książki wykonał współcześnie. Z pewnością nie będę
obiektywna, gdy napiszę, że prezentują się one jeszcze lepiej, ponieważ przy
ich tworzeniu Sempé wykorzystał farby akwarelowe, dodając swoim ilustracjom
jeszcze większego uroku – wręcz tchnął w nie nowe życie. Sam Mikołajek to wciąż ten
sam uroczy dzieciak – mimo upływu czasu nie zmienił się ani trochę. Wciąż wywołuje
uśmiech, a nawet wybuchy gromkiego śmiechu u wielu osób, wciąż zachwyca.
Towarzyszą mu jak zwykle Alcest, Euzebiusz, Gotfryd, Ananiasz, Rufus,
Maksencjusz, Kleofas, Joachim. Niesamowitym jest fakt, że tak wiele osób - od najmłodszych po tych, którzy już dawno przestali być dziećmi - sięga po historyjki, których bohaterem jest Mikołajek. Fenoment ten bierze się z pewnością z tego, jak owe historyjki zostały napisane. To oczywiste, że głównymi adresatami są dzieci, ale to w jaki sposób pisał Goscinny sprawiło, że Mikołajek spodobał się również dorosłym, którzy zaczytując się w jego książkach, powracają do dzieciństwa, bądź po prostu miło spędzają czas. Cóż mogę jeszcze napisać?
Sięgając po tę książkę, z pewnością spędzicie miło czas. Dobra zabawa i
satysfakcja z lektury gwarantowana! Tym, którzy mieli wcześniej do czynienia z
Mikołajkiem, nie muszę polecać „Nieznanych przygód Mikołajka”, a tym,
którzy jeszcze się z nim nie spotkali, napiszę, że mają wiele do nadrobienia. Wydawnictwo Znak, 2009
sobota, 26 grudnia 2009
Twarze Dużego Formatu - antologia
![]() Jakiś czas temu w kioskach i salonikach prasowych pojawiła się antologia dwudziestu najlepszych reportaży, wywiadów i portretów, które ukazywały się w Dużym Formacie (dodatku do Gazety Wyborczej) w 2009 roku. Bohaterami tekstów są m.in.: Roman Polański, Pozycja godna uwagi - cena jest przystępna, a w środku można znaleźć wywiady warte przeczytania. Szczególnie polecam wywiad z tegoroczną laureatką Nagrody Nobla - Hertą Müller.
sobota, 19 grudnia 2009
Gwiazdkowe prezenty część 5 – dla najmłodszych
Mikołajek
- pakiet w teczce Kultowa seria przygód
Mikołajka w limitowanym wydaniu z teczką.
Zestaw: miś Paddington w niebieskim płaszczyku + 2 książeczki
Limitowany zestaw z
misiem to wyjątkowy prezent świąteczny. Zawiera dwie książki o przygodach
Paddingtona oraz maskotkę. Maskotka dostępna jest wyłącznie w zestawie. Bajkoczytacz.
Puchatkowy burczy brzuszek - starter (książka + urządzenie) Zaraz zabierzemy Cię na
wielką ekspedycję, w którą wyruszyli Kubuś i jego przyjaciele, gdy Miś odkrył
nagle, że przestało burczeć mu w brzuszku. Czytaj z nami, a kiedy usłyszysz
króciutki dźwięk, odwróć stronę. |
Ostatnie notki
Zakładki:
01. Współpracuję z ...
02. Polskie strony o książkach
03. Wydawnictwa
04. Blogi książkowe
05. Blogi różne
06. Czytuje...
07. Nie tylko książki...
08. Muzycznie
09. Przeczytane w 2009
10. Przeczytane w 2008
11. Przeczytane w 2007
12. Przeczytane w 2006
Tagi
![]() Utwórz swoją wizytówkę | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||