środa, 11 listopada 2009
Laureaci konkursu Literacki Blog Roku 2009

7 listopada miało miejsce ogłoszenie wyników i wręczenie nagród w konkursie Literacki Blog Roku.

Jury, w skład którego weszli: Iwona Wiatr, opiekun działu „Książki i komiksy” w serwisie Allegro.pl, Dorota Malinowska-Grupińska, właścicielka wydawnictwa MG oraz Sławomir Krempa – redaktor naczelny wortalu literackiego Granice.pl zdecydowało się przyznać 3 wyróżnienia regulaminowe, jedno wyróżnienie specjalne, jak również pierwszą, drugą i trzecią nagrodę.

Horror – życie – literatura

Wyróżnienie specjalne trafiło do Pawła Wawrzyniaka, autora blogu dostępnego pod adresem http://horrorstory.blox.pl Autor bardzo rzetelnie, ale w sposób niezmiernie atrakcyjny i barwny pisze o stosunkowo wąskiej tematyce grozy i horroru. Opisuje najnowsze filmy, ale podejmuje też temat nowości wydawniczych z zakresu horroru. Pisze bez uprzedzeń, językiem potocznym, lecz bardzo wyrazistym.

Pierwsze spośród wyróżnień regulaminowych otrzymał Ryszard Sadaj za blog http://www.emeryt-polski.blogspot.com/ Jest tu życie bardzo sprawnie przekute w literacką materię. Jest opis, czasem zabawnych, czasem – mniej, perypetii mieszkającego w Krakowie mężczyzny na emeryturze. Zachwycają tu humor, ironia, pogoda ducha i nieposkromiona chęć życia.

Kolejne wyróżnienia trafiły do dwóch osób zajmujących się na blogu literaturą i krytyką literacką, publikujących recenzje czy komentarze do nowości wydawniczych. Otrzymali je Joanna Janowicz (http://direlasua.wordpress.com/) i Jarosław Czechowicz (http://krytycznymokiem.blogspot.com) Recenzje Jarosława Czechowicza na polskim rynku wydawniczym to lektura obowiązkowa. Autor zwraca uwagę swą kompetencją, dociekliwością i rzetelnością. W blogu nie zabiera głosu często, zawsze jednak pisze o książkach ważnych i głośnych, o książkach, które wypada znać – podkreślał w uzasadnieniu werdyktu Sławomir Krempa, redaktor naczelny wortalu Granice.pl. - Joanna Janowicz jest niemal równie dobrą badaczką literatury, w jej blogu jednak zwracamy uwagę przede wszystkim na styl i ogromną pomysłowość. Teksty publikowane w obrębie blogu to literackie impresje, cudownie lekkie dykteryjki i felietony związane z konkretnymi lekturami. Janowicz pisze o książkach często o wiele bardziej ciekawie i sprawnie, niż ich autorzy.


Niżej Podpisany – czyli klasa sama w sobie

Trzecie miejsce w konkursie zajął Piotr Kowalczyk, od lat publikujący pod pseudonimem Niżej Podpisany (http://www.nizejpodpisany.com/). – Trudno właściwie streścić wszystko to, co robi Piotr Kowalczyk. Jest z pewnością najbardziej nowoczesnym i aktywnym spośród polskich blogerów. Tworzy świetne teksty literackie na Twitterze, publikuje e-książki, jest współczesnym kontynuatorem najlepszych tradycji literatury absurdu. A poza tym opisuje i komentuje nowe trendy na rynku czytników publikacji w wersji elektronicznej oraz kształci swych czytelników w zakresie tego, jak tworzyć literaturę w sieci i nawet na niej zarabiać. Jego blog jest opiniotwórczy, szeroko komentowany i cytowany. Jak polski internet ma swojego Grzegorza Marczaka i jego Antyweb, tak literatura w sieci może szczycić się Niżejem Podpisanym.


„Ona i ona” – świetna powieść na niewygodne tematy

Jednak najwyższe miejsca na podium zajęli twórcy literatury nieco bardziej konwencjonalnej. Drugą nagrodę otrzymała autorka publikowanej w odcinkach powieści „Ona i Ona” (http://onaiona.myfryzjerzy.pl). „Ona i ona” to opowieść o codziennym życiu pewnej pary. Pary jednak niezwyczajnej, bowiem tworzą ją dwie kochające się dziewczyny. Ada, autorka blogu, opowiada o życiu pary gejowskiej w Polsce oraz o próbach ukrywania swojej orientacji seksualnej. Pisze w sposób bardzo dyskretny, bez zbędnego obnażania się. Jej książka to po prostu świadectwo normalności, autorka udowadnia bowiem, że homoseksualiści to tacy sami zwyczajni ludzie, mający własne marzenia i pragnący żyć normalnie i szczęśliwie, jak cała reszta społeczeństwa. Nie zawsze doskonała pod względem warsztatu czy stylu, powieść ta jest bardzo świeża i intrygująca.



Po prostu – Literacki Blog Roku 2009

W pierwszej edycji konkursu „Literacki Blog Roku” zwyciężył jednak Adam Barański, który swą stronę prowadzi pod adresem http://ludzie-w-metrze.blogspot.com/ Bez wątpienia to jedno z najlepszych i najbardziej oryginalnych przedsięwzięć, jakie zgłoszono do naszego konkursu. Autor opowiada historie ludzi spotkanych w metrze. Często towarzyszą im krótkie filmy lub fotografie. Zdarza się, że swe opowieści nadsyłają odwiedzający stronę internauci. Blog Barańskiego to właściwie zbiór świetnych opowiadań – dobrych warsztatowo, oryginalnych, często zwieńczonych zaskakującą pointą. Z pewnością to najbardziej dojrzałe i przemyślane przedsięwzięcie, zasługujące na nagrodę główną.


Wybór internautów

Internauci tytuł Literackiego Blogu Roku przyznali Monice Szadkowskiej, która swój blog prowadzi pod adresem: http://www.shadija.blog.onet.pl Podczas uroczystości wręczenia nagród w konkursie organizatorzy zapowiedzieli kontynuację przedsięwzięcia. Więcej informacji: już wkrótce.

Źródło: www.granice.pl
08:20, kalarepa86 , Nagrody
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 listopada 2009
Virginia Woolf - Flush


Wydawnictwo Znak wpadło na genialny pomysł wydania serii pięćdziesięciu książek z okazji 50 – lecia wydawnictwa. Seria 50 na 50 to książki, które po prostu trzeba znać – tytuły wszystkim dobrze znane, oraz takie, które niesłusznie zostały zapomniane. A wśród nich „Flush” - biografia napisana przez Virginię Woolf. Na wstępie trzeba zaznaczyć, że nie jest to byle jaka biografia, bowiem głównym bohaterem jest pies, a dokładnie rasowy spaniel, który trafił do domu Elizabeth Barrett (później Barrett Browning) – angielskiej poetki i najbardziej poważanej kobiecej autorki epoki wiktoriańskiej.


Rysunek przedstawia Elizabeth Barrett Browning


Pisząc tę niewielką biografię Woolf sięgnęła do źródeł, jakimi były wiersze Elizabeth Barrett, a także listy do Roberta Browninga, którego postać również pojawia się w książce. To właśnie z nim Flush toczył wojnę o uwagę i względy panny Barrett. Na końcu znaleźć można też przypisy, które sprawiają, że książkę „Flush” uznać można za solidnie i dokładnie napisaną biografię. Do tego wzrusza i rozbawia, wciąga i nie pozwala się oderwać.

„Flush” który po raz pierwszy został wydany w 1933 roku (w Polsce data wydania przypada na 1994 rok), a który  w przeciągu sześciu miesięcy od wydania sprzedał się w 19 000 egzemplarzy. Wynik zaskakujący, biorąc pod uwagę fakt, że później o książce właściwie zapomniano. Zaczynając czytać książkę Woolf można mieć wątpliwości co do tego, czy aby włączenie też książeczki do seri 50 na 50 było dobrym wyborem, jednak z wraz z dalszą lekturą przekonać się można, że to, co z początku nie zaskakuje niczym szczególnym, z czasem potrafi zauroczyć czytelnika, a nawet sprawić mu niemałą przyjemność, przenosząc go do zupełnie innego świata, jakim jest epoka wiktoriańska. Brawa zatem dla tego, kto postanowił o tym niewielkim dziełku przypomnieć, włączając je do serii 50 na 50.

Wydawnictwo Znak, 2009

Coś dla przwdziwych książkowych maniaków!

Lubicie zapach starych bądź nowych książek? Noooo dalej - przyznajcie się, nie ma co się wstydzić :) Ja sama lubię zapach dopiero co wydrukowanej książki, prosto z księgarni, natomiast za zapachem tych starszych jakoś nie przepadam. Nawet nie wiecie jak wielkie było moje zdziwienie, gdy natknęłam się w sieci na taki oto produkt




Pierwsza moja myśl: "Czego to ludzie nie wymyślą".


Ten wynalazek trochę kosztuje, zainteresowanych (o ile w ogóle znajdą się osoby, które będą chciały wyrzucić pieniądze w błoto) odsyłam na stronę www.smellofbooks.com


niedziela, 08 listopada 2009
Nieznane przygody Mikołajka, który w tym roku obchodzi swoje 50 urodziny

Największy książkowy psotnik skończył 50 lat, ale "nie zamierza przechodzić na wcześniejszą emeryturę" - oświadczyła córka jednego z twórców jego przygód. Anne Goscinny gościła w Polsce z okazji wydania 10 niepublikowanych dotąd historyjek urwisa - "Nieznanych przygód Mikołajka".

                

"Nieznane przygody Mikołajka" Anne Goscinny odnalazła po śmierci swojego ojca. O ich istnieniu nie wiedział do niedawna nawet ilustrator książeczek Jean-Jacques Sempe. Tomik zawiera także pierwsze opowiadanie o Mikołajku, które ukazało się 50 lat temu, 29 marca 1959 r., w regionalnym dzienniku "Sud-Ouest Dimanche".

Anne Goscinny odwiedziła Polskę w związku z promocją nowego tomu przygód Mikołajka. "Mikołajek jest częścią mojego życia, opowiadania o nim to była jedyna książka ojca, którą czytałam jeszcze przed jego śmiercią" - mówiła we środę podczas spotkania z wielbicielami Mikołajka, Anne Goscinny. Jak mówiła, najbliższą jej postacią z opowiadań o Mikołajku jest matka chłopca. "Wiem, co znaczy wychowywać dziecko i ile trudu to kosztuje" - zaznaczyła z uśmiechem.

We Francji z okazji jubileuszu Mikołajka spekulowano, kim byłby jako 50-latek. Anne Goscinny powiedziała, że Mikołajek "w ogóle się nie starzeje i nie zamierza przechodzić na wcześniejszą emeryturę". "Poza tym świetnie radzi sobie z kryzysem gospodarczym, mimo że jest papierowym bohaterem" - dodała córka pisarza.

Przy okazji mikołajkowego jubileuszu warto wspomnieć, że Polska jest jedynym krajem, która ma swoją wersję przygód Mikołajka. To opublikowana w 1986 roku w nielegalnym wówczas wydawnictwie Rytm książka "Mikołajek w szkole PRL-u" Maryny Miklaszewskiej. "Jedyna książeczka dla dzieci, która ukazała się w drugim obiegu - zaznacza autorka i dodaje: - Polska wersja Mikołajka to właściwie pastisz pierwowzoru". Wszystko na kartki, kilometrowe kolejki, założony podsłuch... Świat opisywany przez Miklaszewską oparty jest na autentycznych relacjach jej syna ze szkoły, po wprowadzeniu stanu wojennego.

Przygody francuskiego Mikołajka i jego kolegów - Alcesta, Godfryda, Kleofasa, Euzebiusza i Ananiasza - niedługo będzie też można zobaczyć w kinach. Film wyreżyserował twórca "Zakochanego Szekspira" Laurent Tirard, a w rolę Mikołajka wcielił się 9-letni Maxime Godart. Film w polskich kinach pojawi się 4 grudnia.

Źródło: www.dziennik.pl


Mam nadzieję, że już niedługo będzie mi dane przeczytać kolejne historie mojego ulubieńca :)

Nagroda mediów publicznych Cogito 2009 ?!?!

Tak sobie dziś siedzę i myślę, o tym, że w ferworze różnych zajęć i problemów jakie pojawiły się swego czasu w mojej rodzinie przegapiłam wyniki Nagrody Nike i Literackiej Nagrody Nobla, ale wyników Cogito przegapić nie mogłam, bo jak się okazuje, laureat nie został wybrany z prostej przeczyny - Media Publiczne dosięgnął kryzys i nagroda w obu kategoriach nie mogła zostać przyznana. Szukam w sieci informacji na ten temat i znajduję taki oto artykuł:

"Nagrody mediów publicznych - jest laureat, którego nie ma

Nagrody Opus i Cogito nie zostaną w tym roku przyznane. Konkursy były na etapie wyłonienia siódemki nominowanych - oświadczyły przed tygodniem zarządy TVP i Polskiego Radia. Jury nagrody Opus: - To nieprawda. My już wyłoniliśmy laureata.

Nagrody mediów publicznych w obu kategoriach - muzycznej (Opus) i literackiej (Cogito ) - miały być wręczone we wrześniu. Ale nie będą. "W związku z dramatyczną sytuacją finansową mediów publicznych przedstawioną przez oba Zarządy członkom jury Nagród Opus i Cogito, jury podjęły decyzję o nierozstrzygnięciu obu konkursów, czyli o nieprzyznaniu nagród głównych po 200 tys zł. Konkursy zostały doprowadzone do etapu wyłonienia siódemki dzieł nominowanych do nagrody głównej" - napisali p.o. prezesa TVP Piotr Farfał i członkowie zarządu Polskiego Radia Michał Dylewski i Robert Wijas w oświadczeniu z końca lipca.

Wczoraj jednak do redakcji "Gazety" nadszedł list od jury nagrody Opus, pod którym podpisali się Włodzimierz Kotoński (przewodniczący), Andrzej Chłopecki, Krzysztof Droba, Marek Moś, Olgierd Pisarenko, Krzysztof Szwajgier i Paweł Szymański. Twierdzą, że zarządy TVP i PR kłamią. I że laureata już wybrali, i to 17 czerwca.

"Wszystkie etapy wyłaniania utworów nominowanych do nagrody oraz wybór laureata nagrody głównej odbył się zgodnie z warunkami i terminami przewidzianymi przez regulamin nagrody. Nieprzyznanie głównej nagrody jest sprzeczne z regulaminem" - czytamy w oświadczeniu jury.

Kto jest laureatem? Nie wiadomo. Obrady jury są objęte tajemnicą, więc nikt nie może wyjawić ich wyników. Nawet zwycięzcy.

Zadzwoniliśmy do Adama Pomorskiego z jury literackiej nagrody Cogito, by spytać, na jakim etapie zastała ich decyzja o odwołaniu nagrody. Jury Cogito nie ma jeszcze swojego laureata.

- Po spotkaniu z zarządami Telewizji i Radia - mówi "Gazecie" Pomorski - które odbyło się w końcu lipca, i po przedstawieniu przez nich złej sytuacji finansowej, zgodziliśmy się, że nie ma innego wyjścia niż nieprzyznanie pierwszej nagrody, choć to wyjście złe. Prezes Farfał zaproponował co prawda oszczędnościowe scenariusze, jeden mówił o tym, że nie przyznajemy nagrody, ale odbywa się gala, inny, że przed finałem zmniejszamy nagrody. Na żaden z nich nie mogliśmy się zgodzić, nie łamiąc regulaminu. Zaproponowaliśmy, żeby nagrody były przyznane, ale nie było gali, co z kolei nie podobało się prezesowi Farfałowi. Przyjęliśmy wariant następujący - oświadczamy, że nagrody nie zostają przyznane, ale zastrzegamy, że to nie ma nic wspólnego z oceną merytoryczną dzieł w konkursie.

Pomorski: - Nie słyszałem, by na tym spotkaniu muzycy mówili o tym, że wyłonili już swojego laureata. Andrzej Chłopecki potwierdza - rzeczywiście nic o tym nie powiedzieliśmy. Regulamin mówi, że obrady są objęte tajemnicą, więc nie wiedziałem, czy mogę o tym powiedzieć.

Zaznacza, że w oświadczeniu zarządów TVP i PR najbardziej go ubodło sformułowanie, że to jury zdecydowały o odwołaniu nagród.

- Decyzję podjął zarząd, a my zostaliśmy postawieni w sytuacja bez wyjścia - mówi Chłopecki.

Nagrodę Opus ustanowili w 2008 r. poprzedni prezesi TVP i PR Andrzej Urbański i Krzysztof Czabański. Jest finansowo najwyższą nagrodą artystyczną w Polsce.

Laureatami w zeszłym roku byli Paweł Mykietyn (Opus) i Małgorzata Szejnert (Cogito)".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Na stronie Nagrody mediów publicznych ostatnia wiadomość ukazuje właśnie 7 nominowanych do nagrody głównej i na tym się kończy. Trochę to smutne i przykre, ale cóż można na to poradzić. Jak widać - kryzys każdego dosięgnie.

17:09, kalarepa86 , Nagrody
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 listopada 2009
Zmarł Claude Levi-Strauss

Słynny francuski myśliciel, twórca nowoczesnej antropologii i ojciec strukturalizmu Claude Levi-Strauss zmarł w nocy z soboty na niedzielę w wieku 100 lat - poinformowała we wtorek Akademia Francuska. 28 listopada skończyłby 101 lat.

              


We Francji nazywany ostatnim żyjącym gigantem, Levi-Strauss był jednym z największych intelektualistów i humanistów dwudziestego wieku.

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy w specjalnym komunikacie oddał we wtorek hołd wielkiemu uczonemu, niestrudzonemu humaniście wciąż poszukującemu wiedzy, człowiekowi wolnemu od sekciarstwa i wszelkiej indoktrynacji.

Akademia Francuska, która przyjęła Levi-Straussa w 1973 roku jako pierwszego antropologa w swoim gronie, zapowiedziała, że odda mu specjalny hołd w czwartek podczas swej cotygodniowej sesji.

Claude Levi-Strauss urodził się w Brukseli w rodzinie alzackich Żydów. Początkowo studiował prawo i filozofię na paryskiej Sorbonie. Po ukończeniu studiów filozoficznych swoje zainteresowania zwrócił w stronę antropologii.

W latach 1935-1939 prowadził w brazylijskim regionie Mato Grosso i dżungli amazońskiej swoje pierwsze terenowe badania etnograficzne. Na podstawie tych podróży powstała w 1955 roku książka Smutek tropików, która przyniosła Levi-Straussowi światową sławę. Autor snuje tam rozważania o człowieku postrzeganym w kontekście cywilizacji różnych od europejskiej. Wspomnienie prymitywnych szczepów, z którymi Levi-Strauss zetknął się podczas podróży do Brazylii, skłania go do uznania wyższości stanu naturalnego nad europejskim modelem kultury.

W czasie drugiej wojny światowej zmuszony do opuszczenia Francji przez reżim Vichy ze względu na żydowskie pochodzenie, Levi-Strauss wyjechał do Nowego Jorku. Nawiązał tam kontakty z uczonymi amerykańskimi, m.in. amerykańskim językoznawcą rosyjskiego pochodzenia Romanem Jakobsonem i antropologiem Franzem Boasem.

Po powrocie do kraju w 1949 roku pracował m.in. w College de France i w Muzeum Człowieka w Paryżu. Dzięki jego pracom antropologia awansowała do rangi jednej z najważniejszych nauk społecznych.

Levi-Strauss stał się też jednym z głównych teoretyków francuskiego strukturalizmu, nurtu badawczego zajmującego się analizą struktury badanych zjawisk, a nie ich genezą lub funkcją. Strukturalizm wpłynął silnie na rozwój filozofii, antropologii, socjologii, historii, literatury i psychoanalizy. Do najbardziej znaczących dzieł Levi-Straussa należą: Antropologia strukturalna (1958 r.), Myśl nieoswojona, poświęcona formom myślenia pierwotnego (1962 r.), oraz czterotomowy cykl Mythologiques (1964-1971).

Był członkiem Akademii Francuskiej, otrzymał wiele odznaczeń, w tym francuską Legię Honorową. W ubiegłym roku Francuzi hucznie obchodzili setne urodziny mistrza, organizując liczne sesje, wystawy i publiczne maratony czytania jego dzieł. Jednak sam Levi-Strauss nie chciał pokazywać się publicznie, gdyż - jak mówił - czuł się znużony współczesnym światem.

W jednym z ostatnich wywiadów telewizyjnych z 2005 roku powiedział gorzko: „Zauważam straszliwe zniszczenia, stopniowe zanikanie całych gatunków roślin i zwierząt, a także to, że ludzkość z powodu swej rosnącej liczebności żyje w stanie wewnętrznego zatrucia. Świat, w którym kończę egzystencję, nie jest światem, który mógłby mi się podobać”.

Źródło: www.ksiazki.wp.pl
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 48
| < Listopad 2009 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
Zakładki:
01. Współpracuję z ...
02. Polskie strony o książkach
03. Wydawnictwa
04. Blogi książkowe
05. Blogi różne
06. Czytuje...
07. Nie tylko książki...
08. Muzycznie
09. Przeczytane w 2009
10. Przeczytane w 2008
11. Przeczytane w 2007
12. Przeczytane w 2006
Gazetaliteracka.pl
Fair play. Free Tibet.

Katarzyna Wójcik
Katarzyna Wójcik
Utwórz swoją wizytówkę