Klub Książki

wtorek, 12 lutego 2008

Dziś odbyło się kolejne spotkanie Klubu Książki. Tym razem zdecydowaliśmy się przeczytać książkę Andrzeja Stasiuka - Jadąc do Babadag.

                     

Książka Andrzeja Stasiuka, będąca relacją z podróży do takich miejsc jak Rumunia, Albania, Mołdawia, Węgry, Słowacja nie zachwyca mnie, wręcz rozczarowuje. Spodziewałam się czegoś więcej po relacji z podróży przez zapomniane części Europy laureata Literackiej Nagrody Nike 2005. „Jadąc do Babadag” jest książką nierówną, momentami męczącą i nużącą czytelnika. W większości przypadków Stasiuk opisuje wciąż i wciąż to samo – zmieniają się tylko nazwy miejscowości, kolory stempli w paszporcie oraz rodzaje samochodów, którymi ktoś bez problemu oferuje pomoc w dowiezieniu w takie a takie miejsce naszego bohatera. Obrazy w książce przypominają rozrzucone na ziemi fotografie – niby na każdej znajduje się inny kawałek świata, ale po dłuższym namyśle, po dłuższej obserwacji utrwalonego obrazu dochodzimy do wniosku, że Stasiuk pokazuje nam wciąż to samo, mami naszą uwagę pięknym, poetyckim językiem. Oddaje w nasze ręce kilka wartościowych przemyśleń, fragmentów, gdzie zapomniane miejsca ożywają na stronicach i jawią się czytelnikowi niczym zielona, bezkresna idylla, by po chwili na powrót stać się szarą prowincją, światem ludzi oddalonych od cywilizacji.

Z jednym mogę się jednak zgodzić - warto czasem zboczyć z wcześniej obranej drogi, warto zobaczyć i przeżyć czasem coś innego – swojskie krajobrazy i prowincjonalne widoki. Warto wrócić do domu będąc bogatszym o doświadczenia i wspomnienia, o których inni może nigdy nawet nie pomyślą, mając w kieszeni bilon z odległego miejsca, za który w rodzinnych stronach nic nie kupimy.

W „Jadąc do Babadag” znaleźć można część tekstów publikowanych już wcześniej w tygodnikach jako reportaże – i niestety lekkość, jaka charakteryzuje ten gatunek dziennikarski w moim odczuciu zostaje zatracony i trudno jest mi ją odnaleźć czytając książkę Stasiuka.

Wierzę, że inne książki tego autora zauroczą mnie i sprawią, że dostrzegę urok prozy Stasiuka.

środa, 09 stycznia 2008

"Nagle w głębi lasu" to pierwsza książka, którą Klub Książki wspólnie przeczytał.


Książka opisuje losy mieszkańców odciętej od świata wioski, żyjących w strachu przed nocą i pobliskim lasem. Przed wieloma laty, gdy dorośli byli jeszcze dziećmi, nocą zniknęły z wioski wszystkie zwierzęta. Dla dzieci to tylko powtarzana cicho historia. O wydarzeniach owej nocy wiadomo jedynie, że za zniknięcie zwierząt odpowiada demon Nehi.

Maja i Mati, których wspólny sekret odsuwa od kpiących z nich rówieśników zbierają się na odwagę i zapuszczają w las, by odkryć prawdę o zwierzętach i o Nehim.

Historię wyprawy Mai i Matiego można odczytywać na wiele sposobów: jako przypowieść o losie outsiderów w nietolerancyjnym społeczeństwie ale też opowieść o tym, jak niedoskonała pamięć ludzi przekręca fakty historyczne.

| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
01. Współpracuję z ...
02. Polskie strony o książkach
03. Wydawnictwa
04. Blogi książkowe
05. Blogi różne
06. Czytuje...
07. Nie tylko książki...
08. Muzycznie
09. Przeczytane w 2009
10. Przeczytane w 2008
11. Przeczytane w 2007
12. Przeczytane w 2006
Liczniki na stonę